Tag: 12’Balaton

Balaton 2012 – fotorelacja

Wspomnienia z wakacji

Pierwsze podsumowanie

Tak na szybko: 2280 – liczba przejechanych kilometrów, z czego większość z ogonem, 1510 – liczba zrobionych zdjęć, 500 – najdłuższy odcinek kilometrów przejechany z przyczepą, 40 – liczba litrów procentowych płynów, które przywieźliśmy z wakacji, 15 – tyle dni byliśmy na wakacjach, 9,1 – średnie spalanie ON na 100km naszego zestawu, 4 – na …

Kontynuuj czytanie

Powrót do domu

Dziś, mając w pamięci nasz zeszłoroczny powrót z wakacji (dojechaliśmy na nocleg ok. 21.00), postanawiamy wyjechać wcześniej. Ale całą noc pada, rano jest mokro i niefajnie, my jeszcze jemy jajecznicę na śniadanie, więc startujemy dopiero ok 10.30. Po godzinie meldujemy się w Ostrawie, gdzie mają być krótkie zakupki na drogę. Niestety CH Forum jest wielkie …

Kontynuuj czytanie

Z wizytą u Radegasta

Pojechaliśmy dziś zdobywać okoliczne Beskidy.Odwiedziliśmy bożka Radegasta, którego siedzibą jest góra Radhost. Droga przypomniała nam czasy przedszymonowe, kiedy pokonywaliśmy tę samą trasę, tyle że na rowerkach, a nie samochodem. Nadarzyła się okazja, by przyszły maratonowiec wypróbował hamulce w rowerku – działają bez zarzutu. Po drodze na górę spotkała nas trąba powietrzna. A zejście z góry …

Kontynuuj czytanie

Kilka słów o aucie

Jak wiadomo musieliśmy zmienić auto, teraz po przejechaniu ponad 1000km z przyczepą nowym nabytkiem mogę coś o nich napisać. Scenic miał o 0,1l mniejszą pojemność silnika, ale o 20KM więcej, na dodatek miał 6 biegową skrzynię biegów. Masy… scenic był trochę cięższy – o ok 200kg. Spalanie wychodzi m/w to samo, no może mazda pali …

Kontynuuj czytanie

Nakupni zona

Dziś był dzień zakupowy, czyli raj dla Szymona (i Mamy). Z rana w samo południe pomknęliśmy w stronę Frydek Mistek i odwiedziliśmy jeden z ulubionych sklepów zabawkowych syna. Mały kupił sobie samochód i kosiarkę, oraz za namową Mamy lalę, którą można kąpać w wanience z prysznicem (wszystko w obrzydliwie różowym kolorze). Nie był to jednak …

Kontynuuj czytanie

Nowy rower biegowy (3)

Mini-golfista

Syn dziś oddawał się kolejnej pasji, niestety dla nas – z szewską pasją. Zaciągnął nas na pole golfowe, gdzie zapragnął nie tylko być najlepszy, ale i trafiać prosto do dołka po jednokrotnym uderzeniu piłki kijem. Jak to śpiewają co poniektóre bardy „twoja ambicja zabija ciebie”. Tak było i w tym przypadku. Mieliśmy więc pokaz histerii …

Kontynuuj czytanie

Z upału w gorąc

Dziś z rana opuściliśmy błoto, czyli Balaton. Jesteśmy na kempingu w Rożnovie pod Radhostem, poznanym podczas rowerowych wojaży. Szymon chwilowo martwi się, że nie ma tu co robić (w Balatonszemes od rana padała komenda; „chodźmy do błota”). Na szczęście na kempingu jest basen, a obok park linowy Gibon, więc chyba jakoś przetrwamy. Zawsze można też …

Kontynuuj czytanie

Niebiesko

Dziś był kolejny dzień tropikalnych upałów nad Balatonem. Wystarczy napisać, że woda do 50m od brzegu parzyła, potem była o temperaturze, która nie wywoływała szoku termicznego, a do zimniejszej nie doszliśmy – może taka też była. Zdjęcia nie są retuszowane – chmur brak, w cieniu ok 35C. Cały dzień spędziliśmy w błocie – bo tylko …

Kontynuuj czytanie

Cirkusz

Dziś od rana moczyliśmy pupy w Balatonie, by wieczorem udać się do Balatonlelle na Cirkusz. Nieźle nas oskubali (jakieś 15000HUF za bilety i foto) ale ponad 2h niezłego show za nami. Przy okazji okazało się że: – jasny obiektyw musi być w torbie zawsze – nawet największa karta jest za małą – funkcja auto-iso bardzo …

Kontynuuj czytanie

Wyprawa do Siofoku

Wyjechaliśmy dziś z rana do Siofoku zwiedzić największe na Węgrzech Akwarium. Miały być tresowane rekiny i inne atrakcje. Niestety, zastaliśmy jedynie tabliczkę z napisem „Elado”, czyli „for sale”. Na większości tutejszych obiektów widnieją takie napisy, to chyba skutek kryzysu. Jako że GPS powiedział, że najbliższe Akwarium jest za 600km, nieco przerażeni wizją dość odległej wycieczki …

Kontynuuj czytanie

Kolejny dzień moczenia…

30C w cieniu, więc tylko w wodzie lub klimatyzowanej przyczepie idzie wytrzymać. A ma być jeszcze cieplej…

W krainie morświna*

Słońce jest, ciepło jest, więc co dzień moczymy co mamy w Balatonie, a po południu zwiedzamy to i owo.   * – typowy mieszkaniec tego kraju, co rzuca się w oczy zwłaszcza po wejściu do Balatonu. Niestety, ale nadwaga, a raczej otyłość to główny problem zdrowotny Węgrów :/