Tag: 19’Kraków

Powrót na basen

Pomysł był spontaniczny. Zebraliśmy się rano i prosto z Krakowa pojechaliśmy na basen pod lasem. O dziwo, tym razem 300 km pokonaliśmy w 3h. Potem pozostało moczenie ciała w przyjemniej wodzie.

PS w Warszawie w domu było prawie 30C, jak przyjechaliśmy wieczorem.

HistoryLand

Dziś był spokojny dzień, nigdzie się nam nie spieszyło, poszliśmy zatem przez rynek do HistoryLandu – nauki historii Polski z klocków Lego 😉 To muzeum znajduje się w budynku dworca obok Galerii Krakowskiej, trudno nie trafić. Za radą znajomych nabyliśmy audiobooki i rozpoczęliśmy zwiedzanie. Muzeum fajne, choć dla nas legomaniaków, mogłoby być większe. Za to na pochwałę zasługuje interaktywność wystawy. Sklep Lego też bardzo fajny, ceny konkurencyjne, wybór zestawów ogromny. Cóż, Szymon nie wypuścił takiej okazji z rąk i wyszedł ze stacją kosmiczną…

Następnie zwiedziliśmy galerię, pooglądaliśmy chwilę mistrzostwa street workout i poszliśmy na obiad do Pana Naleśnika (pyszne naleśniki z szynką, serem i pieczarkami). Po obiedzie wybraliśmy się na błonia do skateparku, a wieczorem odbyła się kolejna edycja „aktywnego” spaceru, który znowu skończył się w MC.

Wieczorem zrobiło się ciut chłodniej, to i wreszcie dało się żyć 😉

Wieliczka – trasa górnicza

Dziś miało być burzowo, to wybraliśmy się do Wieliczki. Znowu były korki. Na szczęście na miejsce dotarliśmy na czas. Nie poszliśmy jak wszyscy na trasę turystyczną szybem Daniłowicza, tylko udaliśmy się do szybu Regis. Tu rozpoczęła się nasza przygoda. Na początek dostaliśmy przydziałowy kombinezon, potem lampę i pochłaniacz, zostaliśmy przeszkoleni z kopalnianego BHP, podpisaliśmy listę, że jedziemy w dół… i tyle nas było na powierzchni. Na dole zostaliśmy podzieleni na grupy robocze i rozpoczęliśmy zwiedzanie. Tata został cieślą, mama – krusznikiem, a syn – mapowym,oprowadzającym grupę. W grupie było nas około 15 osób, a to oznacza 15 włączonych lampek. Ta trasa nie jest oświetlona, nie ma klimatyzacji, nikogo nie interesowała wysokość chodnika. W trakcie wycieczki dokonywaliśmy pomiaru stężenia metanu, pletliśmy liny, pracowaliśmy jak cieśle, kruszyliśmy sól, pozbywaliśmy się wody z chodnika, wysadzaliśmy bloki soli, musieliśmy sami odnaleźć drogę do szybu. Na koniec każdy został mianowany na górnika. Po prawie 3h wróciliśmy na powierzchnię ziemi i pojechaliśmy na obiad. Droga 13 km przez Kraków w godzinach szczytu to 60 minut w aucie (dla porównania taki dystans w Warszawie robię w ok 30 minut).

Po południu z Szymonem zrobiliśmy sobie „aktywny” spacer po Plantach, zakończony wizytą w MC.

Maroon 5

Pierwszy dzień w Krakowie, 300km to 3,5h jazdy i godzina stania w korkach miasta. Koncert w Tauron Arena super, jedyny minus to depozyt… ale jak się nie przeczytało jakiej wielkości można mieć ze sobą bagaż… 50zł w plecy. Po koncercie nie szło zmieścić się do komunikacji zatem mieliśmy spacerek, o dziwo na starym mieście wszystko czynne jakby to była 12 w południe 😉