Tag: 17’Karyntia

Austria 2017

Miłego oglądania:

Karyntia w 5 minut

Dwa tygodnie wakacji w 5 min

Powrót 2/2

Dzień witamy koło 10, zbieramy się, robimy zakupy w Billi, odwiedzamy CH i Alberta (spodni brak) i ok 12:30 wyruszamy w drogę. Do Częstochowy trasa idealna. Problemy zaczynają się pod MC Donaldem. Ludzi i aut od groma. Nasz zestaw ma prawie 10m długości, robię kółko, jedno drugie, miejsca parkingowe dla osobówek (równoległe – taki  by …

Kontynuuj czytanie

Powrót 1/2

Wyruszamy po 9:00, za kemping płacimy mniej niż myśleliśmy (jeszcze nie doszedłem czemu). Do Wiednia jedzie się bardzo przyjemnie. Tu robimy sobie prawie 2h postój na zakupy i jedzenie. Wyruszamy po 15, niestety okazało się że nie był to dobry pomysł. Wiedeńczycy najwidoczniej w piątki pracuje da 14 ?? Utknęliśmy przeszło na ponad 1h w …

Kontynuuj czytanie

Ostatni dzień nad jeziorem

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Już jutro wracamy. Ale dziś były wodne szaleństwa. Moczenie, opalanie i znowu moczenie. Wracamy czarni 😀

Plażowanie c.d.

Pogoda jest dla nas bezlitosna. Wszędzie naokoło są burze, a u nas upalnie, tylko fale na jeziorku gwałtowniejsze. Zepchnęły nas tak mocno, że Tata musiał uskuteczniać pościg za małym krabem. Ogólnie jesteśmy już przemęczeni wypoczywaniem. 😉 To niewątpliwie nasze najlepsze wspólne wakacje w super okolicznościach przyrody 🙂 Będziemy tęsknić za tym miejscem i klimatem beztroski. …

Kontynuuj czytanie

Kolejny dzień na plaży

Pogoda rozpieszcza, 35C, bezchmurne niebo, nic tylko moczyc tyłki w jeziorze. Po 15.00 robimy sobie wycieczkę na zakupy do Villach. Wracając, odkrywamy niezłe burzowe chmury w dolince obok, u nas do wieczora nie pada. Dzień kończymy kolejnym rejsem po jeziorze. PS Szymon znowu zabrał mnie na batuty, 10 minut bardziej męczy niż 30 minut roweru …

Kontynuuj czytanie

Wodne szaleństwa

Dziś mamy powrót lata w pełni. Bezchmurne niebo towarzyszyło nam cały dzień. Smażyliśmy się na plaży od południa do 18.00. Szymcio testował przez moment nowe rękawki do pływania, ale dzień upłynął mu przede wszystkim na ujeżdżaniu kraba znad Gardy 🙂 Mama cały dzień zgłębiała tajniki pływania na nowym materacu, a tata na koniec dnia postanowił …

Kontynuuj czytanie

Turracher Hohe i Heidi

To miała być krótka wycieczka, a wyszło jak zwykle. Dojazd 50km z mocną końcówką i podjazdem 23%. Na miejscu zimno i wietrznie, chyba z 11 stopni, zakładamy wszystko, co mamy. Wjazd na górę i już zwiedzamy ścieżkę króliczka (6 ciekawych stacji). Następnie czeka nas gwóźdź programu. Zjazd całorocznymi saneczkami Nocky Flitzer z górnej stacji kolejki …

Kontynuuj czytanie

Villacher Alpenstrasse

Po zakupach pojechaliśmy na znajdującą się w mieście drogę widokową. Wjazd dzięki karcie darmowy, następnie 16km podjazd z 500m na 1750m. Na początku zwiedziliśmy skocznię, na której chyba w 2001r. wygrał Małysz. Im wyżej, tym widoki ciekawsze. Na jednym parkingu obejrzeliśmy ogród botaniczny z 800 gatunkami alpejskich roślin, na końcu czekała niemiła niespodzianka – wiatr. …

Kontynuuj czytanie

Sklep karawaningowy

Od dziś jesteśmy „pro” 😉 Sklep (falle.at) znalazłem w Villach w tygodniu, w międzyczasie wyszło, że Szymon chce jeść kolacje z grilla, by chodzić spać z ciepłym brzuszkiem. Jednorazowego mieliśmy, tu też można je kupić, ale po 8eu (w PL to około 10zł). Na kempingu 90% osób używa dużych grilli gazowych. Na nasze nieszczęście okazało …

Kontynuuj czytanie

Kolejny lajtowy dzionek

Załamaniem pogody nie można tego nazwać, choć z rana przywitał nas deszcz i zaledwie 15 stopni. Później było już tylko lepiej. Synek potaplał się w wodzie w ciepłych ciuchach, a następnie wyruszyliśmy do parku linowego nad naszym jeziorem. Zaczęło się coraz bardziej przejaśniać, więc zachciało nam się zobaczyć więcej. Wahaliśmy się, czy wybrać jedną z …

Kontynuuj czytanie

Plażing

Dziś po trudach zwiedzania wypadł dzień odpoczynku. Niestety pogoda bywa kapryśna i pełnego słonka doświadczaliśmy tylko momentami. Ale co to dla nas znaczy 😉 I tak cały dzień syn przesiedział w jeziorze – skakał z pomostu, bawił się na wodnej trampolinie, nurkował, budował zamki z piasku, poszukiwał drogocennych kamieni, tropił kaczki i łabędzie i w …

Kontynuuj czytanie

Marsowe wodospady

Wstajemy rano (jak na nas ostatnio) i już po 10.00 jedziemy w kierunku Salzburga. Przed Taurami odbijamy w lewo do jednej z dolinek. Tu docieramy do Obervellach, gdzie jest wejście do wąwozu Groppenstenschlucht z wodospadami. Wycieczka ciekawa, widoki niczego sobie, tylko trzeba było się wdrapać na prawie 1000m npm. Potem mieliśmy wjechać kolejką górską Ankogel …

Kontynuuj czytanie

Gerlitzen

Dziś wybraliśmy się kolejką górską znad naszego jeziora na szczyt Gerlitzen położony na wysokosci prawie 2000m. Mimo braku idealnej pogody wiele zobaczyliśmy i nawet nie zmokliśmy 😉 Syn wytaplał się w wysokogórskim jeziorku (na zdjęciu poniżej). Po powrocie na kemping jak zwykle moczyliśmy ciala w naszym jeziorze z gorącą wodą. Nie ominęło nas również szaleństwo …

Kontynuuj czytanie