Wielozadaniowy

Tym razem weekend zaczęliśy w podgrupach, chłopaki pojechali pod las w piątek a, mama dołączyła do nas w sobotnie popołudnie (praca). Przez takie rozbicie udało mi się zrobić kilka zawieszonych prac, i tak w przyczepie pojawiły się organizery, na tarasie powstaje balustrada, żywopłot w przejeździe został podcięty, brama zyskała fotokomórki, ruszyłem ze schodami na tarasie, był też grill i tort 😉 Mimo że już na początku miałem bardzo bliskie spotkanie oka z opiłkiem metalu (miałem okulary ochronne !!), na szczęście poradziłem sobie bez SORu

Na Wiersze

Zgodnie z rodzinną tradycją w niedzielę wybraliśmy się na wycieczkę rowerową. Byliśmy w rezerwacie Mokre Łąki, gdzie mama zmoczyła but i pół łydki. Potem w Truskawiu wybraliśmy czarny szlak i zaczęły się podesty – jak to mówi syn, drogi przygodowe 🙂 Po drodze spotkałam znajomych z kijków. Czerwony szlak miał nas doprowadzić do mogiły powstańców styczniowych. Coś poszło nie tak, bo wylądowaliśmy na cmentarzu dla ofiar powstania, ale warszawskiego. Dopiero po drodze, nieco przez przypadek, odnaleźliśmy poszukiwaną wcześniej mogiłę. Ostry, piaszczysty zjazd zakończył się niemal w dwóch przypadkach na trzy ostrą wywrotką. Szczęśliwie wyszliśmy z tej opresji cało i wkrótce mknęliśmy przez pagórki do domu na obiad. Wyszło równo 30 km.

Pierwszy grill

Przyroda budzi się do życia. Nareszcie po burej zimie robi się kolorowo i soczyście. To jest w tej porze roku najlepsze.

Austria 2018

Miłego oglądania:

Urodziny

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Brama

Myślałem, że dokończenie zeszłotygodniowej roboty potrwa krótko, jak zwykle się przeliczyłem. 6h walki w sobotę i kolejna godzina w niedzielę. A mimo to fotokomórki jeszcze nie podłączone. No i nadal brak docelowego zasilania.

Pierwsza wycieczka rowerowa w tym roku

Tym razem 20km po okolicznych wsiach i lasach.

Wiosna

Rabatki w większości oczyszczone z liści, fiołki wonne przesadzone, trawa dosiana, krzewy podcięte, nawiezione i podlane. Czekamy na rozkwit wiosny 🙂

Echo serca

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Pracowity weekend

Dużo się działo, już w piątek pojawił się kontener do którego trzeba było wrzucić co się da z garaży. Większość soboty spędziłem na sprzątaniu „stajni”. Po południu udałem się dodatkowo do Castoramy po kolejne płyty pod basen, dodatkowo żona zleciła mi misję przesadzania paprotki. Wieczorem odkryłem problem z instalacją CWU i zbiornikiem wyrównawczym (do wyjaśnienia). Niedziela to układanie płyt na swoim nowym miejscu (koncepcja z zeszłego tygodnia uległa zmianie). A na koniec wykorzystując pusty garaż i zmontowany stolik roboczy zająłem się napędem do bramy. Niby miałem wszystko obliczone i narysowane w autocadzie, ale jakiś niewierzący byłem 😉 Po docięciu mocowań (z czego one były) i ich zamontowaniu na słupach nastąpiła wiekopomna chwila… DZIAŁA (na razie jedno skrzydło, ale na więcej nie miałem dziś czasu). Teraz zasłużony tydzień odpoczynku.