Category: Narty

Dzień na stoku

Dziś znowu byliśmy w Istebnej, kupiliśmy karnet rodzinny na 5h i się zajeździliśmy. Zaczynaliśmy w słońcu, kończyliśmy w śniegu. Kolejek to kanapy nadal brak 😉 Powrót urozmaicał nam nagły opad śniegu, ograniczający widoczność do kilku metrów (nie było widać nawet skrajni drogi) mimo odpalenia sporej mocy oświetlenia którą dysponuje nasze auto. Wieczorem byliśmy na krótkim spacerze w Cieszynie.

Gwiezdne wojny

Dziś atrakcji było w bród. Zaczęliśmy rano od zwiedzenia nowego stoku (Zagroń Istebna). Po 14.00 musieliśmy skończyć zjazdy, bo na 17.00 był seans „Star wars” w kinie w Bielsku-Białej. Przy okazji zjedliśmy chińszczyznę. Po kinie odwiedziliśmy kilka sklepów i … syn się odział w nowe szaty na jutrzejszy stok. Ma google, rękawice i apaszkę rasowego narciarza. Wszystko dobrał sobie sam, tak by kolorystycznie pasowało do reszty kombinezonu.
Wreszcie padał prawdziwy śnieg. W niektórych miejscach wiało tak mocno, że stoki pozamykano. Na szczęście nie nasz.

PS Jeszcze tylko powrót do Cieszyna i można wypić zasłużone piwo. Jutro w planach znowu Istebna.

Zjazdy

Z rana przywitało nas słońce więc radośnie udaliśmy się na wczorajszy stok, tłumów nie ma co pozwala nam się sporo najeździć. Szymon zaliczył 16 zjazdów dobrze że na stoku nie było fotoradaru, bo było blisko mandatu 😉 Wracając chcemy w Ustroniu zjeść chińszczyznę, okazuje się jednak ku naszemu zdziwieniu że w poniedziałki mają nieczynne !! Zdziwieni wracamy do Cieszyna, znowu trafiamy do pizzerii (tym razem innej), jedząc pizze odkrywamy że w menu mają smażaki… :/ Najedzeni udajemy się do Czech na zakupy. Szymon w Albercie kupuje sobie pistolet na kapiszony. Po powrocie cierpimy z przejechania…

Dojazd i zjazd

Wyjechaliśmy z rana i po 5h jazdy (z przerwą na obiad) dotarliśmy do Cieszyna. Szybkie meldowanie w hotelu Gambit i już po chwili jechaliśmy wypożyczyć narty. Będąc pod stokiem SIGLANY i mając narty skusiliśmy się na 1h jazdy, przy okazji udało nam się załatwić instruktora. Okazało się na szczęście że jazdy na nartach się nie zapomina. Z nartami wróciliśmy do hotelu i udaliśmy się szukać obiadu. Łatwo nie było, Cieszyn niby duży ale jedzenia w niedziele wieczorem za dużo nie ma czynnego. W Końcu skończyliśmy w pizzeri.

Narty w Kampinosie

.

Narty w KPN

.

Jakuszyce po raz pierwszy

.