Kret

Author's posts

Odpoczynek

Rano od razu zameldowaliśmy się w wodzie, po południu pojechaliśmy do Linz (Austria) na zakupy (ale tu mają centra handlowe). Wieczorem odbyliśmy spacer po miasteczku.

Lipno nad Wełtawą

Wiedzieliśmy że dojazd będzie ciężki, dlatego wyjechaliśmy przed 8:00 po 4h byliśmy we Wrocławiu. Dalej niestety ziściły się wszystkie koszmary… Remonty, budowy, korki, wypadki. Po 16 byliśmy na obwodnicy Pragi, godzinę później przebijaliśmy się lokalnymi drogami by ominąć wypadek na autostradzie. Do celu było jeszcze ponad 200km a recepcję zamykają o 20. Walka z czasem była do samego końca, zabrakło nam 5min. Na szczęście recepcja przekazała ochronie że niebawem będziemy i zostaliśmy wpuszczeni na odp. miejsce. Szybko się rozstawiliśmy i udało nam się jeszcze załapać na kolację w restauracji. Od jutra wypoczywamy 😀

Oświetlenie wjazdu

Zaryzykowałem i postawiłem na oświetlenie zasilane słońcem… dobra najbardziej chodziło mi o fajną oprawę 😉 Jak solar nie da rady to się przerobi lampkę.

Do kupienia w Castoramie za 20zł (Naświetlacz solarny przyrynnowy)

Porządki w piaskownicy

Tak jakoś mnie naszło, 3m2 deski szalunkowej, 1l impregnatu i ze 2h roboty.

Zasilanie bramy

Wreszcie nadeszła Ta chwila, znalazła się motywacja, chęci i czas. Prace archeologiczne trochę trwały bo najpierw była warstwa korzeni, następnie gruzu a na końcu śmieci… Jakby tego było mało przebicie się przez garaż na ścianę zajęło mi też sporo czasu i wymagało wiele wysiłku. No ale wreszcie przewód znalazł się na swoim docelowym miejscu ;).

Coroczna wizyta na działce

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Nauka dropów

Jako że podczas sierpniowego urlopu przewidujemy wizytę w bikeparku, Syn rozpoczął naukę tricków rowerowych. Jak to u niego bywa, wiedzę lotniczą ogarnął w mig 😉

Podsumowanie

  • 80 000 ludzi na koncercie w Pradze,
  • 1920km przejechanych autem,
  • 1000 zrobionych zdjęć,
  • 57 km przeszliśmy po górach,
  • 37,8 km/h prędkość Szymona podczas zjazdu hulajnogą,
  • 6 km przejechane rowerami,
  • 3 na tylu kempingach spaliśmy,
  • 2 kraje odwiedzone

Koszty:

  • 2000 Posiłki i zakupy,
  • 1100 Paliwo i opłaty drogowe
  • 900 Inne wydatki
  • 850 Noclegi (pola kempingowe)
  • 800 Bilety na koncert (kupione w 2018)
  • 450 Zwiedzanie

Powrót

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Dziś była kolejna noc z serii bez ogrzewania ani rusz. Po 10:00 wyruszamy w kierunku domu. Omijamy Zakopane, Kraków i jedziemy przez Nowy Sącz, boczne drogi i docieramy do Jędrzejowa. Tu już jest z górki przed 19 jesteśmy w domu.

 

Przełom Hornadu

Dziś miała być dobra pogoda… padało od rana. Na szlak weszliśmy jako nieliczni po 11:00. Miało to swoje plusy, bo byliśmy praktycznie sami. Przełom jako szlak jest sam w sobie mało wymagający, ale wcześniejszy deszcz przesunął skalę trudności na lvl hard. Miejscami musieliśmy się sporo napocić, by nie skorzystać z usług miejscowego ubezpieczenia. Na szczęście z biegiem dnia się trochę wypogodziło. Chcieliśmy przejść całą trasę, ale w 2/3 postanowiliśmy zawrócić. Po chwili zaczęło padać, co tylko potwierdziło dobrą decyzję. Wracając, zjedliśmy obiad na ranczu i wybawiliśmy się na miejscowym placu zabaw. Na kempingu dopchaliśmy się gorącą czekoladą. Po dojściu do przyczepy padliśmy (za wyjątkiem Szymona, który udowodnił innym dzieciom, że zjazd na hulajnodze powinien odbywać się zawsze z odpowiednim zabezpieczeniem. Jego naśladowca zakończył przejazd w połowie trasy i była potrzebna pomoc medyczna).

Teraz musimy się spakować przed jutrzejszą podróżą do domu.