Rallycross Słomczyn

Dziś mieliśmy okazję zobaczyć na czym polega rallycross, w tym celu udaliśmy się do Słomczyna na tor wyścigowy. Pogoda dopisała, emocje były gwarantowane. Pewnie jeszcze tu wrócimy.

Schody i baza

Po urlopach wzięło mnie na zaległe pracę wykończeniowe. Po skrzynce na automatykę przyszła pora na schody. Robota niby prosta ale każda deseczka ma inny wymiar więc latania było sporo. Niestety materiał się skończył i prace zostały wstrzymane. Przy okazji okazji baza zyskała kilka nowych udogodnień.

Skrzynka na automatyke

Juz dawno myślałem jak pozbyć się skrzynek z przejazdu, wreszcie na wakacjach wpadłem na rozwiązanie.

Kupiłem kilka desek i niezbędnych łączników i po 2h pracy miałem praktycznie gotową obudowę. Brakuje jeszcze zawiasów by stworzyć drzwiczki, ale i na to przyjdzie czas.

 

 

Podsumowanie

2000km przejechanych autem
840km najdłuższy jednorazowy odcinek pokonany z przyczepą (nowy REKORD)
780 zrobionych zdjęć
725m n.p.m położenie naszego kempingu
160km przejechanych na rowerach (z czego 90km w Bikeparku)
21km – pierwszy przebiegnięty półmaraton (tata)
10C temperatura wieczorem podczas ogniska
2 sesje wspólnego biegania
1 trening NW podbiegi pod narciarską trasę zjazdową (mama)
1 dzień z SUPem
1 wizyta w Austrii (zakupy)

Koszty:

9000Kc nocleg
1800zł obiady i posiłki za dnia (syn je coraz więcej)
1200zł różne zakupy*
1000zł zwiedzanie i wyciągi
1000zł paliwo i opłaty drogowe
300zł inne wydatki*
* – kwota nie zawiera zakupów w AT

Powrót

Nie chcieliśmy przeżywać jeszcze raz koszmarne trasy przez Pragę i zaryzykowaliśmy jazdę przez Brno. Wyjechaliśmy o 10 (od 8:30 zwijaliśmy nas tabor), liczyłem że lokalnymi drogami do 15 dotrzemy do Brna, mimo drobnych problemów w trasie (jazda zamknięta drogą bez asfaltu) w MC Donaldzie pod Brnem meldujemy się o 14 Godzinę później ruszamy dalej i chwilę po 17 opuszczamy Czechy, dalej mamy okazję przejechać się kawałkiem autostradowej obwodnicy Częstochowy i nawet jazda przez miasto nie jest straszna. Niestety ostatni budowany odcinek (do Piotrkowa) jest straszny, światła, ronda, jeden pas, korki. Dopiero po odbiciu na S8 da się jechać. Do domu docieramy przed 23.

Na szczęście jutro wolne, więc będzie można odpocząć.

Półmaraton

Dzień ostatni

Niestety wakacje powoli się kończą, po iście zimowej nocy zakończonej atakiem mgły, rano pojawiło się słońce. My dziś bez planu, każdy robił co chciał. Tata poszedł biegać, Syn rowerową, Mama łapała promienie słońca i też poszła biegać. Po południu poszliśmy do lasu po drewno na ognisko. Teraz mamy gratis koncert (jest w pobliskiej Marinie, ale po wodzie świetnie niesie się muzyką). Jutro czeka nas cały dzień jazdy.

Czeski Krumlov

Po południu udaliśmy się na wycieczkę i na zakupy. Po pierwsze okazało się że w Krumlovie jest wielkie Tesco z pełnym asortymentem. Kupiliśmy nawet drewno na ognisko.

Sam Krumlov jest uroczym miastem i warto go odwiedzić. Wpadliśmy tylko na chwilę a ledwo go opuściliśmy po 3h, w dodatku jest tu chińska knajpa 😉

Kolejny dzień sportu

Dziś musieliśmy o 11 stawić się pod wyciągiem by odebrać zamówione wcześniej maszyny (fulle Kony), dla Szymona był to pierwszy kontakt z miękkim tyłem, dla mnie był to powrót do przeszłości. Mama natomiast zabrała kije NW i rozpoczęła trening pod górę trasa wyciągu (wyprzedziła nas oczywiście). Dalej każdy robił swoje chłopaki testował swoje rumaki a mama robię rundy góra dół góra. Po przeszło 2h wróciliśmy na kemping (po drodze były jeszcze trampoliny).

Ognisko

My się zimy nie boimy i ognisko rozpalimy 😉