Tag: Przyczepa

Zeszłotygodniowe odśnieżanie

Serwis

Po nocnych poszukiwaniach, rano byłem uzbrojony w długą listę telefonów do okolicznych sklepów i warsztatów. Nowy bęben znalazł się kawałek za Krakowem (90km drogi). Pozostało jeszcze zdjąć stary… niby proste, ale bez narzędzi niewykonalne 🙁 Po odwiedzeniu kilku okolicznych warsztatów udało nam się wypożyczyć mechanika z zakładu poczty – efekt: 5 min i po robocie 🙂

Teraz tylko wycieczka za Kraków… Jej, że tam nie ma autostrady! To była męka – 60km korka, tir za tirem.
W warsztacie radzą kupić nowy bęben i zakładają nowe łożyska. Kupujemy też odpowiednią ilość śrub do kół, po czym wracamy (po drodze była mała awantura z synem). Na szczęście do Tarnowa korków brak.
Na kempingu szybki serwis i już po chwili mamy chyba sprawną przyczepę (chyba, bo w drodze wyjdzie, na ile jestem dobrym mechanikiem). Teraz powoli się pakujemy, bo jutro chcemy na Słowację dotrzeć.

Koło na początek…

się urwało za Radomiem :/ Najpierw były dziwne piski, potem takie cykliczne odgłosy, niestety dla nas najpierw myśleliśmy, że to koło manewrowe lata (bo latało), a potem, że okno (bo było otwarte). Trzeciej szansy nie było i w szczerym polu, zwalniając przed kombajnem, zobaczyłem w lusterku koło z boku… Nasze koło.
Okazało się, że odkręciły się śruby (tylko czemu i jak to możliwe). Trzy znalazłem na drodze i przykręciłem koło. Powoli pojechaliśmy szukać warsztatu. Tam – tak naprawdę w drugim z kolei – okazało się, że aby naprawić to koło, trzeba by rozwiercić otwory i nagwintować pod większe śruby, bo obecne gwinty to się nadają…
Przed Tarnowem słowa mechanika potwierdziły się (dwie śruby puściły). Jadąc tempem rowerowym – 35km/h – dojechaliśmy do kempingu i poszliśmy zmęczeni wrażeniami spać.

Montaz klimatyzacji 2

Ciąg dalszy prac:

Pojawiła się kratka + rura rozprowadzająca zimne powietrze

Dołączona grafika

Kratka dla małego pokoju:

Dołączona grafika

A tu duży pokój + widoczne sterowanie:

Dołączona grafika

Testy … powietrze przez kratki leci więc działa :)
Funkcji klimatyzacji z racji obecnych upałów nie testowałem.

Teraz pozostało wykończenie prac, muszę też jakoś zakryć te rury w małym pokoju.

Montaż klimatyzacji

Przyzwyczajony do możliwości chłodzenia w domu, postanowiłem wyposażyć Burstnera w klimatyzator.
Zakup odp. modelu wymagał pomyślunku gdzie będzie umieszczony, padło na kufer z przodu (ten od butli z gazem). Dlatego wybrałem Zibro Tectro TP20
Dołączona grafika
Na początku musiałem wyczyścić kufer z mocowania drugiej butli oraz podciąć kilka oczek metalowej siatki.
Potem po długich namysłach jak ma to być zrobione, wywierciłem 2 dziury (na pobór powietrza do schłodzenia z przyczepy i wylot zimnego powietrza)

Dołączona grafika
Dołączona grafika

Wyszło prawie idealnie, w większej dziurze trafiłem na jakąś dechę ale tylko ją minimalnie zahaczyłem.
Dalej był próbny montaż
Dołączona grafika

Odpalenie i radość z chłodku panującego w środku :skromny:

Dołączona grafika

A tak to wygląda od przodu (brakuje jeszcze kratek, no i ten komin jest tymczasowy Dołączona grafika

Dołączona grafika

Co do rozprowadzenia powietrza w środku to w dolnym otworze wyląduje kratka, a z górnego pójdzie do góry rura i gdzieś nad szafkami pojawią się dwie kratki. Panel od sterowania i czujnik temp wylądują prawdopodobnie nad kuchnią.
Ale to robota na następne wolne dni…

Pierwszy tydzień w przyczepie

No i pierwszy tydzień testowego spania zaliczony – jeszcze drugi pozostał.

Poza tym praca wre:
wymieniłem kliny w aluminiowych listwach, nad oknami – prawie 20m,
dokończyłem instalacje 12V (puki co z trafo 120W) LEDy, pompa wody, wiatrak lodówki,
wymieniłem butle z gazem (tak to jest jak się miało jakiś wynalazek z Holandii z 1995r),
odkryłem że zapasowe koło jest z wkładką (dętką) jutro zobaczę co na to pozostałe koła – wymieniam opony na nowe,
usunąłem 20cm zgnilizny z górnej połówki drzwi – ewidentnie brakuje dolnej listwy bo tamtędy dostała się woda,
wymieniłem mocowanie ruchomych drzwi od małego pokoju.
zmajstrowałem „daszek słoneczny” (brakowało mi tylko kedry)
wyprałem pokrowce materacy,
wzmocniłem tu i tam stelaże łózek bo jednak pełnoletnia przyczepa wymaga trochę prac stolarskich,
dosztukowałem brakujący odcinek rury z odprowadzeniem brudnej wody.

Musze jeszcze:
Wymienić kliny w otwieranych oknach (uszczelkach) – ok 10m,
Zmienić chyba 25l baniak na wodę na wersje max 15l ,
Odkryłem mocowania amortyzarów wiec chyba będzie nowy zakup,
sprawdzić czemu mimo iskry i słyszalnego odgłosu gazu nie moge odpalić lodówki na gaz – na 230V działa,
przykleić jeszcze jeden napiś z przodu przyczepy.

A tak poza tym to jednak spanie w przyczepie jest dużo przyjemniejsze niż w namiocie, szczegolnie w te upalne czerwcowe deszczowe noce gdy temp na dworze nie przerkarza +10C….

Pierwsza jazda z Przyczepą

Hak założony wczoraj a już dziś jedziemy całą rodziną po nasz wakacyjny dom na kołach

No i wreszcie jest.
Dziś odbyło się pierwsze holowanie, holowanie do domu :dzieki:

Więcej zdjęć po weekendzie, teraz trochę o przyczepie:
Burstner 3803 z 1984r. Kraj pochodzenia Holandia, w PL od 2008r.
Masa przyczepy 550kg, DMC 850kg.

Zakup przyczepy kempingowej

Od wakacji w Szwajcarii w 2008r. chodził za nami temat zakupu kampera, w końcu ustaliliśmy że nam bardziej przyda się przyczepa kempingowa. Wiedząc o tym kupiliśmy odp auto (Renault Grand Scenic 1.9DCI),

W lutym przeglądaliśmy ogłoszenia i wytypowaliśmy 3 przyczepy:

1.Burstner club rocznik 1984

+cena (ok 5000zł)
+przedsionek
+dwa łóżka w tym jedno zamykane
+stabilizator

-rok
-wygląd

2. Adria rok 1987 masa ok 600kg DMC 850kg

++przedsionek
+dwa łóżka
+rok

=cena (ok 6000zł)
=wygląd

-stabilizator (brak)
-brak zamykanego łóżka

3. Chateau 380 rok 1988 masa ok 660kg, DMC 1000kg

+ rok
+ wygląd
+ dwa łóżka (w tym jedno zamykane)
+ przedsionek (chodź nie wiem jak wygląda)
+ stabilizator (chodz nie wiem jaki)

– cena (ok 7000zł)

 

Po oględzinach, wielu godzinach spędzonych na studiowaniu wiedzy w sieci wybór padł na Burstnera

„No i wyszło że oglądanie na żywo to co innego niż zdjęcia.
Z ogłoszenia Burstner prezentował się nieciekawie, na miejscu poza tym że był brudny po zimie to zupełnie inna przyczepa.
Ostukałem ją z każdej strony, wsadzałem głowę gdzie się dało, ba nawet pozwolono mi odedrzeć kawałek tapety w szafce w narożniku – SUCHO
Podłoga też super, powiem szczerze że gdyby nie wpis w dowodzie i na tabliczce to bym nie powiedział że ta przyczepa ma tyle lat.
Rama w w stanie nie naruszonym, stabilizator jest (al-ko). Cały osprzęt działa, z przyczepą dostaje butle 11Kg, kabel do podłączenia, przenośne WC, dwa przedsionki.

Teraz pozostało założyć hak do auta i przyciągnąć nowy dom do siebie.”