Październik 2015 archive

Jesienny spacer

Tym razem odwiedzili nas znajomi i wspólnie udaliśmy się na spacer po kampinoskich łąkach.

 

Otrzęsiny w świetlicy

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Pasowanie na ucznia

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Piąte wkłucie

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego

Dzisiaj na 12.00 pojechaliśmy do MPW. Jak zwykle nie było gdzie zaparkować, dlatego tata wyrzucił nas z auta blisko muzeum, a sam pojechał szukać miejsca. Po wejściu na dziedziniec okazało się, że w niedzielę jest bezpłatne zwiedzanie, co nieco tłumaczyło spotkane przez nas tłumy, ale jednocześnie zapowiadało, że za łatwo nie będzie . Zaczęliśmy od 12.00 w sali Małego Powstańca, gdzie odbyły się zajęcia dla dzieci w wieku od lat 6. Tym razem była to godzinna lekcja muzealna dla najmłodszych – „Co to jest Muzeum Powstania Warszawskiego”. Szymon pozwiedzał salę – znajdowały się tam zabawki i książki z okresu powstania oraz makiety pojazdów i zniszczonej Warszawy.  Po tym wprowadzeniu ruszyliśmy na zwiedzanie właściwe. Szymon oglądał z tatą Liberatora, broń powstańczą, ale chyba największą frajdę  miał z przejścia kanałami powstańczymi. Potem zgłodniał już tak, że musieliśmy go ratować bufetowym koktajlem malinowym. Dzięki temu dał się namówić na blisko półgodzinne stanie w kolejce do sali, w której wyświetlano film” Miasto ruin”. Po filmie odwiedziliśmy sklepik, w którym zaopatrzyliśmy się w książeczkę na temat powstania warszawskiego. A na koniec rozwiązaliśmy krzyżówkę i dostaliśmy płytę z pocztówkami dźwiękowymi.

Dodane przez tatę marudę:

Parkingu jak nie było tak nie ma , ale nie przeszkadza to autokarom parkować jak popadnie (SM brak). Lekcja muzealna, cóż … W muzeum nowoczesny sprzęt jest, ale zajęcia prowadzi się dalej na kartkach i tablicy, zero nowoczesności. Niestety trafiło nam się zwiedzanie za free, co  oznacza, że wchodzi tylu ludzi, ilu chce. A że potem jeden na drugim zwiedza, nikogo nie interesuje. Muzeum reklamuje się jako nowoczesne, multi-kulti, itp. Niestety nadal mamy gabloty, wszystko stoi za szkłem, a zwiedzanie funkcjonuje na zasadzie czytaj sobie sam i idź do domu. Szczytem geniuszu jest 6-minutowy film z przelotu nad zniszczonym miastem bez żadnego opisu, komentarza itp. Przecież wiadomo, że każdy nastolatek zna topografię zniszczonej w 1945r. Warszawy.  Jedyny pozytyw to namiastka kanału, ale z rzeczywistością nie ma on zbyt wiele wspólnego.

DSC_8313 DSC_8326 DSC_8331 DSC_8338 DSC_8341 DSC_8367DSC_8361

Kolejne starcie ze strychem

Dziś padało i padało, ale na trochę wpadliśmy na budowę. Pocięliśmy wszystkie pozostałe deski i przybiliśmy je na strychu. Jak na chwilę przestało nas moczyć, skoczyliśmy na drabinę i zamontowaliśmy sterownik oświetlenia zewnętrznego – działa.
DCIM101GOPRODCIM101GOPRODCIM101GOPRODCIM101GOPRODCIM101GOPRO DCIM101GOPRO

Wycieczka do Kampinosu (Opaleń)

Miała być wycieczka rowerowa, ale z powodu mocnego wiatru i temperatury 6C wybraliśmy się na pieszy spacer. Padło na KPN i Opaleń (koło Wólki Węglowej). Przeszliśmy ponad 6km i zrobiliśmy trochę zdjęć jesieni.

DSC_8286DSC_8190

DSC_8192 DSC_8195 DSC_8200 DSC_8210 DSC_8216 DSC_8221 DSC_8230 DSC_8241 DSC_8246 DSC_8247 DSC_8252 DSC_8261 DSC_8266 DSC_8281 DSC_8298

Nocne niebo

niebo2 niebo3 nocaniebo4

Strych

Dziś we dwóch zrobiliśmy kawał strychu. Mieliśmy pełno desek z szalunku, docięliśmy, wnieśliśmy, przybiliśmy i strych rósł w oczach. Następnie przestawiliśmy centralę wentylacji w docelowe miejsce i podłączyliśmy dwie rury (z czterech). Na koniec dnia ociepliliśmy wejście na strych.

DSC_8169 DSC_8175 DSC_8177 DSC_8178 DSC_8180DSC_8179

Szkolna aktywność ruchowa

Szymon ma 3 lekcje w-f tygodniowo ze swoją Panią. Poza tym raz w tygodniu we wtorki chodzi na zajęcia z gimnastyki korekcyjnej, które bardzo lubi. Raz w miesiącu bierze udział w grach i zabawach sportowych dla klas I-III. Poza tym codziennie spędza na placu zabaw co najmniej 1,5 godziny, praktycznie bez względu na pogodę. Bez względu na pogodę dojeżdża też codziennie do szkoły rowerem, w obie strony.