Bielański marsz NW „W Drodze Ku Wolności”

Tym razem wzięłam udział w wyścigu po dwutygodniowej infekcji i równie długiej kontuzji. Niećwiczone regularnie biodra dają o sobie znać, zwłaszcza po dłuższym biegu. Moja kategoria wiekowa była w tym roku wyjątkowo rozpięta – 30-45lat. Oczywiście podium zajęły zawodniczki ledwo co 30+ 😉 Znam je wszystkie z wtorkowych treningów. Mają przeszłość biegową, ciągle pływają,ćwiczą i trenują – taka z nich raczej wysportowana młodzież.

Byłam w swojej kategorii siódma. Do sukcesów zaliczam: niewywalenie się na trasie – niektórzy zaliczali dziwne upadki – oraz nieotrzymanie żółtej kartki. Szłam zgodnie z zasadami fairplay, raz nawet zostałam pochwalona za wzorcowy chód 🙂 A to na tym etapie najważniejsze. Oczywiście jak się zachowuje wzorcową technikę, nie zawsze da się zachować równie dobre tempo. Zwłaszcza jeśli widzi się tylu cyborgów dookoła, z dużo lepszymi warunkami naturalnymi do uprawiania nordicu – długimi rękami i nogami. Im przychodzi bez trudu to, co ja muszę wypocić i co muszę nadrobić za pomocą odpowiedniej techniki 😉

Dostałam też w pakiecie dodatkową porcję pokory. To, że na treningach często jestem w czołówce, nie oznacza, że nagle zacznę wygrywać. To, że jest się coraz lepszym, nie znaczy, że nie znajdą się dużo lepsi ode mnie. Może za kilka lat moja wytrwałość zostanie nagrodzona jakimś wyższym miejscem. Teraz widać to jeszcze nie to miejsce, nie ten czas.

Gaz – koszty CO i CWU

Minął już rok jak prowadzę pomiary i ogrzewamy dom. Zatem można się pochwalić zużyciem gazu.

Dom: 80m2, kubatura ponad 210m3, 12cm szarego styropianu ocieplenia ścian, 20cm styropianu na podłodze, na suficie w dwóch warstwach jest jak dobrze pamiętam 30cm wełny. Wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła, okna 3 szybowe. Ogrzewanie podłogowe, piec kondensacyjny. Temperatury w okresie pomiarowym od -12C w styczniu do +36C w czerwcu.

Zużycie gazu wyniosło 760m3, z czego 620m przypada na CO (przy ustawionej temp. w domu na 23C), reszta to CWU Jako ciekawostkę mogę podać koszty CO i CWU w podobnej wielkości domu gdzie jest dużo gorsze ocieplenie ścian i podłogi, okna są dwuszybowe, ogrzewanie grzejnikami i zwykły piec gazowy a temperatura w domu wynosi ok 20C. Roczne zużycie gazu wyniosło ponad 1100m3

Dla porównania policzyłem koszty CO i CWU w mieszkaniu w Warszawie i domu pod lasem: mieszkanie: kubatura 60m3, 40m3 CWU do ogrzania, temp w domu 23C. dom: kubatura 220m3, 40m3 CWU do ogrzania, temp w domu 23C Koszty: CO mieszkanie 1100zł, CWU mieszkanie 700zł = 1800zł rocznie CO dom 1320zł, CWU dom 400zł = 1720zł rocznie

Młody DJ

Szymon jak ma wenę tworzy… oto kilka jego mixów:

Weekend

Zawody rampage wzbogaciły się o kolejkę. Ja natomiast zabrałem się za zamianę zasilania lampek w przejeździe. Ekologia i solarki brzmią fajnie ale jak przychodzą chłody to wbudowane akumulatorki starczają na … kilkadziesiąt minut pracy (a ja potrzebuje 6h). O dziwo wcale nie łatwo było kupić leda i niskiej mocy zasilanego z 12V Teraz jeszcze muszę okablować płot i kupić elektronikę do sterowania.

Halloween i grobing

Miało być inaczej ale przez tydzień przetrzepało nas przeziębienie, dlatego do wszystkiego podchodziliśmy „jako tako”. Pipy przygotowały się na halloween, jak się już jako tako poczuliśmy to odwiedziliśmy najbliższe groby.

Zmiana opon

Jako że temperatury spadły poniżej zera to ESP ochoczo zaczęło przypominać o konieczności zmiany opon. Wykorzystałem jedno wolne przedpołudnie i założyłem zimowy komplet. Przy okazji wyszło że jedno przednie koło miało poluzowane śruby, dwie opony zyskały boczne rozcięcia, jak zwykle nie mogłem odkręcić tylnego koła. Cóż na wiosnę trzeba znaleźć i kupić nowe opony…

Ostatki ciepłej jesieni ?

Najpierw była mgła gęsta jak mleko, a potem piękny ciepły i słoneczny weekend. W playmobilandii odbywały się motocyklowe zawody rampage. Maliny nadal można jeść z krzaka. A na trampolinie ćwiczyć ewolucje

Czechy 2019 – Lipno nad Wełtawą

Miłego oglądania:

Druskieniki

Piątek

Już w południe jesteśmy zwarci i gotowi na kolejna przygodę. Szybki obiad u chińczyka i jedziemy. Do Białegostoku jedzie się miło i przyjemnie, niestety DK8 do Augustowa jest wąska i pełna TIRów. Na potem w kierunku na Litwę jest pusto. Za granica okazuje się że nasza nawigacja nie ma mapy Litwy i jedziemy po staremu 😉 Na miejsce docieramy przed 18 (miejscowego czasu). Szybki meldunek, posiłek na mieście i już przed 20:00 meldujemy się na stoku. Tu po ciężkich bojach z obsługa dostajemy ski room. Przebrani wchodzimy na stok i co może szokować jest naprawdę zimno, śnieg jest prawdziwy. Po rozgrzewce zaczynamy jazdy na oślej łączce, dopiero po chwili meldujemy się na głównym stoku. Hala robi wrażenie. Wieczorem jest pusto więc mamy praktycznie cały stok (450m x 50m) dla siebie. Jeździmy do zamknięcia, wychodzimy równo o 22 Jeszcze szybkie zakupy na stacji benzynowej i można jechać spać.

Sobota

O 8:00 grupa ćwicząca rozpoczyna poranny trening w pobliskim lasku. Głodny syn przychodzi o 8:30, o 9:00 meldujemy się na śniadanie w innym hotelu. Śniadanie kontynentalne, ale miejscowe. Najważniejsze że jest co zjeść 😉 Przed 10:00 jesteśmy w SnowArenie i już szykujemy się na kolejny trening na stoku który potrwa do 12:30. 45min przerwy obiadowej i grupa narciarska jest znowu na stoku. My natomiast postanawiamy zwiedzić miasto, łączymy to z co weekendowym biegiem i tak zaliczamy kolejne 10km treningu. Miasto jest bardzo urokliwe, posiada wiele parków i jeziorek. Zaczyna mam kiełkować pomysł na wakacje 2020. Wybiegani wracamy po syna, krótka wizyta w hotelu i idziemy na miasto jeść, o 18:00 spotykamy się ze wszystkimi w aquaparku. Tu Synek pokazuje nam co oznacza własny basen – pływa jak ryba, wcale nie boi się wody. Zaliczamy wodne atrakcje (zjeżdżalnie, sztuczną rzekę, sztuczne morze) i znowu głodni szukamy miejsca na kolacje. Przy okazji dowiadujemy się że na Litwie alkohol można kupić tylko do poniedziałku do soboty w godzinach 8-20… Na chińską restauracje trzeba było chwilę poczekać, ale było warto. W hotelu jesteśmy po 22:00

Niedziela

Znowu o 8:00 syn wybywa do lasu, znowu o 10:00 jesteśmy na stoku. Tym razem zajęcia są do 13:00 Potem zostaje się pożegnać, rozliczyć i każdy udaje się w swoją stronę. My jeszcze uciekamy na miasto jeść i robimy małe zakupy. Przed 16:00 Miejscowego czasu wyruszamy w drogę powrotną. robimy sobie jeszcze przerwę w punkcie widokowym po drodze i opuszczamy Litwę. Znowu droga Augustów – Białystok daje się we znaki, tym razem odbijamy na Tykocin i omijamy ewentualnie zakorkowany Białystok. Niestety korek o nas pamieta i stoimy swoje gdzieś przed Wyszkowem. W domu jesteśmy o 19:20 polskiego czasu.

Podsumowanie

Bardzo udany wyjazd, wschodni kierunek wakacji stał się bardzo realny. Jedzenie smaczne i niedrogie, piękne lasy i jeziora, brak reklam przy pustych drogach no i stok narciarski. Wydaliśmy 500EU z czego ponad 140EU na SnowArenę (dla dwóch osób) i 40EU na aquapark (dla trzech osób), nocleg wyniósł nas 90EU (trzy osoby). Reszta poszła na jedzenie i paliwo

Odnośniki:

Kolory jesieni

Weekend, słońce, 21C, polska złota jesień 😉