Powrót do Relacje

2019 Praga i Słowacja

61 total views, 2 views today

Dzień pierwszy – wyruszamy

Po 9h jazdy (z postojami), docieramy do Pragi. Po zakwaterowaniu się na kempingu (ostatnie wolne miejsce), ruszamy w miasto. Kemping znajduje się w okolicy zoo, mimo to poszliśmy na Stare Miasto na piechotę. Miasto coś jak Kraków tylko chyba jeszcze więcej ludzi 😁 Prawie 10km spacer podczas którego jemy dobry obiad (w tym jedną pizze …

Dzień drugi – Ed Sheeran

Dziś był chyba najbardziej szalony dzień wyjazdu. Rano przywitało nas ochłodzenie, po 11.00 poszliśmy do ZOO. Myśleliśmy, że szybko je oblecimy, ale nic z tego. Po 16.00 się ewakuowaliśmy, nie widząc wszystkiego. Następnie udaliśmy się do Krakova (centrum handlowe), ale tam poza buchticzkami nic nie było. Mc donald’s odnalazł się na stacji metra. O 19.00 …

Dzień trzeci – Praga

Rano po koncercie wcale nie jest rano 😉. W końcu jednak zbieramy się i jedziemy komunikacją na Hradczany, niby przy wejściu każdego kontrolują ale wnieść wiele można. Chcieliśmy wejść na wieże katedry i złotą uliczkę, ale nie da się tak. Trzeba kupić pakiet za ponad 15eu od głowy na wszystkie „atrakcje”. Zniesmaczeni idziemy na most …

Dzień czwarty – releokacja

Udaje nam się chwilę po 9:00 opuścić kemping. Ze 30 minut trwa, nim przebijemy się przez Pragę. Do Brna ma być przyjemnie autostradą. Niestety te cudowne płyty betonowe, jak nie remont, to wypadek… Do Janosikowych Dier docieramy po 16:00. Na kempingu odkrywamy, że lewe tylne koło ma flaka 🤨 Po południu wracamy do Żiliny na …

Dzień piąty – Janosikowe diery

Dziś przeszliśmy ponad 12km szlakami po Janosikowych Dierach w Małej Fatrze. Są to malownicze wąwozy z rwącymi potokami, okraszone drewnianymi mostkami, klamerkami, łańcuchami i długimi drabinami. Podobno to takie Tatry w miniaturze. Później zjedliśmy pyszne pizze i na kempingu mieliśmy wypoczywać. Niestety Szymon o tym zapomniał i testował czas przelotu hulajnogą na dystansie 1500m… Na …

Dzień szósty – kolejna relokacja

Dziś mieliśmy wjechać kolejką na Chleb, niestety od rana padało. Koło 11.00 na chwilę przestało, więc szybko się zwinęliśmy i po 150km dojechaliśmy do raju 😉 Kemping Podlesok fajny, plany na kolejne dni już są. Szymon odkrył kolejną pasję – zjazdy wyczynową hulajnogą. Na razie udało mu się uzyskać prawie 38km/h… 37 total views, 1 views today

Dzień siódmy – Słowacki Raj

Noc na kempingu była zimna, skoro nad ranem uruchomiłem ogrzewanie w przyczepie. Na szczęście potem wyszło słońce i można było zacząć budzenie się do życia😉 Zwiedzanie Słowackiego Raju zaczęliśmy od wąwozu Sucha Bela (2h szybkim marszem), następnie udaliśmy się do Klastoriska (niestety schronisko jest tam zamknięte). Po krótkiej przerwie poszliśmy dalej do wodospadu Obrovskiego (to …

Dzień ósmy – wąwóz Piecky

Dziś miało strasznie padać, dlatego wybraliśmy krótką trasę – Piecky. Najpierw pojechaliśmy autem do innego wejścia, by po chwili rozpocząć zwiedzanie wąwozu, którego główną atrakcją były wapienne białe kamienie i ponad ośmio metrowe drabiny. Pogoda się nie sprawdziła i szliśmy pustym jarem w słońcu. Drabiny na trasie okazały się wysokie i wymagały silnej woli, by …

Dzień dziewiąty – przełom Hornadu

Dziś miała być dobra pogoda… padało od rana. Na szlak weszliśmy jako nieliczni po 11:00. Miało to swoje plusy, bo byliśmy praktycznie sami. Przełom jako szlak jest sam w sobie mało wymagający, ale wcześniejszy deszcz przesunął skalę trudności na lvl. hard. Miejscami musieliśmy się sporo napocić, by nie skorzystać z usług miejscowego ubezpieczenia. Na szczęście …

Dzień dziesiąty – koniec

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Dziś była kolejna noc z serii bez ogrzewania ani rusz. Po 10:00 wyruszamy w kierunku domu. Omijamy Zakopane, Kraków i jedziemy przez Nowy Sącz, boczne drogi i docieramy do Jędrzejowa. Tu już jest z górki przed 19 jesteśmy w domu. 30 total views, 1 views today