Lipiec 2020 archive

Nowe łóżka

Trochę przypadkiem (przez skręconą kostkę) pojawiły się wolne środki finansowe, które postanowiliśmy przeznaczyć na zmianę łóżek. Poprzednie kupiliśmy używane na wyprzedaży. Były już mocno wysłużone i co gorsza z racji swojej budowy średnio pasowały do ogrzewania podłogowego. W pokoju Młodego pojawił się ostatni brakujący element z kolekcji Zele (BRW). Co prawda nie ma tam wymiaru …

Kontynuuj czytanie

Sup 3

Miało go nie być, ale po testach na jeziorach wyszło, że poprzednie dwa nie dadzą rady na wspólne wycieczki we troje przy większych falach. Zray E11 ma 320cm długości, ponad 80cm szerokości i 15cm wysokości. W basenowych testach nie rusza go ponad 120 kg obciążenia. Jako jedyny jest wyposażony w zestaw umożliwiający zmianę SUPa w …

Kontynuuj czytanie

Skręcona kostka

Wpis podsumowujący. Skręciłem staw skokowy 13 lipca w Wiśle na rowerze, od 14 lipca poruszałem się w ortezie (J.36) ze spuchniętą nogą. 16 lipca odwiedziłem ortopedę, który zlecił RTG (na szczęście złamań nie wykazało). 21 lipca po pracy zdjąłem ortezę i rozpocząłem małą rehabilitację (w ogrodowym basenie). 23 lipca już bez opuchlizny byłem na USG, …

Kontynuuj czytanie

Mrówcza farma

Pewne pasje syna budzą się nieoczekiwanie, acz intensywnie. Ostatnią z nich okazały się… mrówki. Początkowo wystarczały mu te obserwowane na polu, wkrótce jednak okazało się, że jest na tyle zafascynowany życiem tych zwierzątek, że – po licznych namowach i przeczytaniu całego internetu na ten temat – nabyliśmy pierwszą kolonię i stosowne terrarium (formikarium). Najpierw przyszło …

Kontynuuj czytanie

Powrót + ortopeda

Niestety pogoda sprawdziła się jak nigdy, już nocą zaczęło padać, rano nie przestało. Z moją nogą jazda w błocie nie miała żadnego sensu. Zebraliśmy się przed 13 i obraliśmy kierunek na dom. Jazda mimo tirów okazała się płynna (poza korkami w Wiśle). Na 20 byliśmy w domu, a przed 22 czekałem już w poczekalni na …

Kontynuuj czytanie

Szczyrk bike trials

Zgodnie z planem dzisiejszy dzień spędziliśmy w Szczyrku na tutejszych trasach. Na początku trochę pobłądziliśmy bo trasy rowerowe są pod gondolą a nie w centrum pod kanapą. Po wykupieniu karnetów (szkoda że nie było możliwości wykupienia ubezpieczenia), wjechaliśmy pod samo Skrzyczne i ruszyliśmy w dół trasa Hip hopa air. Następnie wjechaliśmy na Hip hopa Flow …

Kontynuuj czytanie

Enduro trials Bielsko

Rano noga znacząco nie różni się od tej z wieczora, ale mogłem pojechać do sklepu i apteki. Tam dowiaduje się o sklepie medycznym w Wiśle, gdzie po śniadaniu kupuje ortezę. Okazuje się że tak odziany mogę jechać na rowerze. Zatem po chwili zbieramy się do Bielska. Po 13 docieramy pod Szyndzielnię gdzie odkrywamy że nie …

Kontynuuj czytanie

Bikepark Skolnity

Rozpoczynamy od najbliższego bikepaku. Już przed południem kupujemy karnety całodniowe i ubezpieczenie. Zaczynamy od zielonej trasy, która w porównaniu z Lipnem daje nieźle popalić. Tata po pierwszym przejeździe ma zjazd do serwisu – problemy z spdami. Po 15 jemy obiad w karczmie na górze bo o 16:30 Młody jest umówiony na lekcje z instruktorem. Po …

Kontynuuj czytanie

Wisła rowerowo

Tym razem nietypowo zaczynamy wakacje. W niedzielny poranek owszem wstajemy skoro świt i już po chwili jedziemy autem… tyle że oddać głos w wyborach prezydenckich. Prawdziwe wakacje zaczynamy przed 11 wyruszając w polskie góry. Postanowiliśmy na kilka dni wybrać się do Wisły i po testować okoliczne bike parki. Droga pusta, budowę A1 omijamy DK91, nie …

Kontynuuj czytanie

SUP na jeziorku Czerniakowskim

Dziś trochę z przypadku wylądowaliśmy na sadybie, a że po wczorajszym supy były w bagażniku… Byliśmy po 13, najpierw długo szukaliśmy miejsca by zaparkować na osiedlowych uliczkach (przy jeziorku jest kilkanaście miejsc parkingowych niestety). Gdy dotarliśmy na plaże przeżyliśmy szok sodoma i gomora to mało powiedziane. Pijane towarzystwo które tłumnie nawiedziło okolicę, chyba mocno z …

Kontynuuj czytanie

Sup nad Zegrzem

Długo nie wiedzieliśmy gdzie rozpocząć naszą przygodę z supami w Polsce. Wreszcie pojechaliśmy nad Zegrze, pogoda idealna, prawie bez wiatru. Wybraliśmy płatną (wjazd) plaże w Ryni i popływaliśmy. Niestety to że praktycznie nie wiało, nie oznaczało że nie było fal. Dodatkowo Zegrze w weekend jest mekką motorowodniaków a ci mając całe jezioro dla siebie pływają …

Kontynuuj czytanie