Lipiec 2019 archive

Coroczna wizyta na działce

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę Zaloguj. Nie masz konta? Dołącz do nas.

Wakacyjne czytanie

Nie ma u nas wyjazdu bez jakiejś lektury przewodniej.W tym roku trudy podróży umilały dwie książki: Skrzynia władcy piorunów Marcina Kozioła oraz Wielcy podróżnicy.

Bilans dziesięciolatka

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę Zaloguj. Nie masz konta? Dołącz do nas.

Kontrola ortopedyczna

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę Zaloguj. Nie masz konta? Dołącz do nas.

Nauka dropów

Jako że podczas sierpniowego urlopu przewidujemy wizytę w bikeparku, Syn rozpoczął naukę tricków rowerowych. Jak to u niego bywa, wiedzę lotniczą ogarnął w mig 😉

Serwis zdrowotny cz.1

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę Zaloguj. Nie masz konta? Dołącz do nas.

Podsumowanie

80 000 ludzi na koncercie w Pradze, 1920km przejechanych autem, 1000 zrobionych zdjęć, 57 km przeszliśmy po górach, 37,8 km/h prędkość Szymona podczas zjazdu hulajnogą, 6 km przejechane rowerami, 3 na tylu kempingach spaliśmy, 2 kraje odwiedzone Koszty: 2000 Posiłki i zakupy, 1100 Paliwo i opłaty drogowe 900 Inne wydatki 850 Noclegi (pola kempingowe) 800 …

Kontynuuj czytanie

Powrót

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Dziś była kolejna noc z serii bez ogrzewania ani rusz. Po 10:00 wyruszamy w kierunku domu. Omijamy Zakopane, Kraków i jedziemy przez Nowy Sącz, boczne drogi i docieramy do Jędrzejowa. Tu już jest z górki przed 19 jesteśmy w domu.  

Przełom Hornadu

Dziś miała być dobra pogoda… padało od rana. Na szlak weszliśmy jako nieliczni po 11:00. Miało to swoje plusy, bo byliśmy praktycznie sami. Przełom jako szlak jest sam w sobie mało wymagający, ale wcześniejszy deszcz przesunął skalę trudności na lvl hard. Miejscami musieliśmy się sporo napocić, by nie skorzystać z usług miejscowego ubezpieczenia. Na szczęście …

Kontynuuj czytanie

Wąwóz Piecky

Dziś miało strasznie padać, dlatego wybraliśmy krótką trasę – Piecky. Najpierw pojechaliśmy autem do innego wejścia, by po chwili rozpocząć zwiedzanie wąwozu, którego główną atrakcją były wapienne białe kamienie i ponad ośmiometrowe drabiny. Pogoda się nie sprawdziła i szliśmy pustym jarem w słońcu. Drabiny na trasie okazały się wysokie i wymagały silnej woli, by je …

Kontynuuj czytanie