Styczeń 2018 archive

Zima odpuszcza?

Ciepło, mgła, woda z lodem…

WC też gotowe na płytki

Praktycznie koniec moich prac budowlanych (może jeszcze będę fugował) :/

 

Austria 2017

Miłego oglądania:

Sanki na górce

Wróciliśmy z narciarskiego wyjazdu a że w Warszawie jest śnieg to syn wyciągnął mnie na sanki. O ile pierwszego dnia jeździł po śniegu to potem był to już stok lodowy 😉 Szkoda tylko że nasza przygoda z górką trwała tylko 3 dni (potem przyszło +7C …)

 

Podsumowanie wyjazdu

1430km przejechanych autem
260 zrobionych zdjęć (90% z Gopro)
75 razy użyliśmy wyciągu
64,8km zjazdów na nartach
30 nagranych filmów
20,5h spędziliśmy na stokach
3 różne stoki zaliczone

Koszty:

1000zł hotel
1000zł inne wydatki
800zł obiady i kolacje
750zł wyciągi na 6 dni
600zł 3 pary nart na 6 dni
400zł paliwo
70zł wizyta w kinie
70zł 1h instruktora

Powrót do domu

Z wiosennego Cieszyna wyjechaliśmy po 10, daleko nie zajechaliśmy, bo tylko na druga stronę Olzy. Tam po zakupach w Billi udaliśmy się na kolejne do Ostrawy. Za Częstochową jak zwykle dostaliśmy 45 minut korka (wypadek na zwężeniu), potem wybraliśmy drogę po S8, która okazała się pusta (czasowo i odległościowo to samo, co po autostradach przez Łódź).
Auto pozytywnie zaskoczyło spalaniem, nie była to jakaś ekonomiczna jazda, ale nie było też szaleństw.

Soszów na koniec

(Opis tymczasowy)

Dziś zmieniliśmy stok na Soszów, jutro wracamy.

Przegięliśmy

Zaczęło się niewinnie. Wstaliśmy później, wyjechaliśmy później, zaparkowaliśmy na ostatnim wolnym (bliskim) miejscu. Na stoku był przyjemny mrozek, słoneczko świeciło… Potem pojawiły się chmury, troszkę powiewało. W końcu zaczęło ostrzej wiać, więc zrobiliśmy sobie przerwę na obiad. Nagle za oknem zrobiło się biało, świat pogrążył się w zamieci. Od tej pory podjazd kanapą zmienił się w 7 minutową walkę, by nie stać się mrożonym bałwanem. Potem czekała nas kolejna bitwa, by zjechać pod wiatr z kanapy, zrobić nawrót i nie sfrunąć w dół. Po zjeździe z grani lód zamieniał się w kopny śnieg, na szczęście znikał wiatr. Nagrodą za to był praktycznie pusty stok tylko dla nas. 😉

W dodatku podczas ostatniego podjazdu Szymciowi spadła narta i została na dole, a my jej pomachaliśmy i pojechaliśmy. Na szczęście kolejni kanapowcy wwieźli ją na górę.

Dalej było już klasycznie: goferek na parkingu, chińczyk w Ustroniu, szybkie zakupy w Cieszynie i piwko w hotelu.

 

Zmiana tarcz hamulcowych

Od kilku dni auto piszczy z przedniego koła po stronie kierowcy podczas jazdy, nie robi tego cały czas, ale tak losowo. Podjechałem do mechanika, wysłał mnie na SKP ale tam oczywiście cisza. Jedyne do czego można było się przyczepić to klocki hamulcowe od wewnątrz Następnego dnia umówiłem się na wymianę klocków. Po zdjęciu kół okazało się że wewnętrzne tarcze hamulcowe (peugeot ma podwójne) są bardziej w teorii niż w praktyce (to dlatego powyżej każde hamowanie z dużej prędkości powodowało mega wibracje na kierownicy). Warsztat zaproponował dobra cenę i super szybki czas wymiany (40min), dlatego się zdecydowałem na ten spory nieplanowany koszt. Po wymianie najpierw była cisza… potem znowu zapiszczało ale po dłuższej chwili przestało i na razie nie wróciło… Czy to rozwiązało problem ? Nie wiem…

 

Aktualizacja marzec – do wymiany było tez łożysko amortyzatora, a podczas zmiany opony wyszło że i życie amortyzatora powoli dobiega końca.

Dzień na stoku

Dziś znowu byliśmy w Istebnej, kupiliśmy karnet rodzinny na 5h i się zajeździliśmy. Zaczynaliśmy w słońcu, kończyliśmy w śniegu. Kolejek to kanapy nadal brak 😉 Powrót urozmaicał nam nagły opad śniegu, ograniczający widoczność do kilku metrów (nie było widać nawet skrajni drogi) mimo odpalenia sporej mocy oświetlenia którą dysponuje nasze auto. Wieczorem byliśmy na krótkim spacerze w Cieszynie.