Lipiec 2017 archive

Kontrola u ortopedy

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Odpoczynek pod lasem

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Urodziny na działce

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Utrata kolejnej dwójki

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Lato pod lasem

.

Planowa wizyta u dentysty

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Powrót 2/2

Dzień witamy koło 10, zbieramy się, robimy zakupy w Billi, odwiedzamy CH i Alberta (spodni brak) i ok 12:30 wyruszamy w drogę. Do Częstochowy trasa idealna. Problemy zaczynają się pod MC Donaldem. Ludzi i aut od groma. Nasz zestaw ma prawie 10m długości, robię kółko, jedno drugie, miejsca parkingowe dla osobówek (równoległe – taki  by mi pasowały) zajeły autokary. Ale widze że jeden odjechał z takiego miejsca dla nich. Staje więc miedzy dwoma, wysiadam z auta i obskakują mnie „panowie” kierowcy że jestem ślepy bo to miejsce jest dla autokarów, straszą, grożą, bo ja zaparkowałem źle. Na pytanie czy przestawią te autokary zaparkowane na miejscach dla osobówek wyzywają. Olewam ich i idę jeść. Ci mimo zapewnień że już wzywają policje i dostane za swoje… odjeżdżają :/ Za Częstochową wiedziałem o robotach drogowych – kolejne 30min stania. Niestety 20km później stoimy prawie 40min w 3km korku – tu powodem jest wypadek. Wczesny dojazd do domu … Mimo że ruch na drogach spory dalej już jakoś poszło i do domu docieramy po 19

To już koniec wakacyjnego wyjazdu 🙁

Powrót 1/2

Wyruszamy po 9:00, za kemping płacimy mniej niż myśleliśmy (jeszcze nie doszedłem czemu). Do Wiednia jedzie się bardzo przyjemnie. Tu robimy sobie prawie 2h postój na zakupy i jedzenie. Wyruszamy po 15, niestety okazało się że nie był to dobry pomysł. Wiedeńczycy najwidoczniej w piątki pracuje da 14 ?? Utknęliśmy przeszło na ponad 1h w korkach :/ Na szczęście do Brna obyło sie bez korków. Niestety za… tak znowu stajemy, po chwili uciekamy z autostrady i stajemy bo tą drogę wybrali tez inni. Można powiedzieć że odcinek Brno – Ołomuniec to jeden wielki korek. Oczywiście to nie koniec na dziś i stoimy jeszcze przed Ostrawą… Mieliśmy być na kempingu po 18, byliśmy po 21. Zanim się ogarnęliśmy była już północ.

Ostatni dzień nad jeziorem

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Już jutro wracamy. Ale dziś były wodne szaleństwa. Moczenie, opalanie i znowu moczenie. Wracamy czarni 😀

Plażowanie c.d.

Pogoda jest dla nas bezlitosna. Wszędzie naokoło są burze, a u nas upalnie, tylko fale na jeziorku gwałtowniejsze. Zepchnęły nas tak mocno, że Tata musiał uskuteczniać pościg za małym krabem.
Ogólnie jesteśmy już przemęczeni wypoczywaniem. 😉
To niewątpliwie nasze najlepsze wspólne wakacje w super okolicznościach przyrody 🙂 Będziemy tęsknić za tym miejscem i klimatem beztroski.
PS A jednak po 17.00 zaczęła się burza. Równocześnie leje deszcz i świeci słonko 😉