Luty 2016

Podsumowanie wyjazdu

Tak na szybko: 960km przejechanych autem, 150 zrobionych zdjęć, 90 minut taty w butach zjazdowych, 13 zjazdów syna ze stoku, 6,89l/100km średnie spalanie, 6 nakręconych filmów, 4h potrzeba, by z domu dojechać pod Szyndzielnię, 3 trasy biegowe odwiedzone – żadna nie nadawała się...

Continue reading...

Szyndzielnia

Rano podejmujemy decyzję, że wracamy wcześniej do domu. Syn już lepiej się czuje, apetyt wrócił, ale sił brak, a siedzieć kolejny dzień w hotelu nam się nie chce. Przed 11.00 opuszczamy hotel i udajemy się … na Szyndzielnię. Skoro już tu jesteśmy, a...

Continue reading...

Niedyspozycja

No i stało się najgorsze ;). Szymon się rozchorował na dobre. Po śniadaniu podjechaliśmy do przychodni i już po chwili wiedzieliśmy, że bez antybiotyku się nie obędzie :/  Chwilę później pacjent był już w hotelowym łóżku i rozpoczynał kurację. Z narciarskich planów nici...

Continue reading...

W poszukiwaniu śniegu

Wydawałoby się, że początek lutego w górach powinien być śnieżny. Niestety w tym roku jest inaczej … Po obfitym śniadaniu wrzucamy narty (biegowe) do auta i jedziemy szukać śniegu. Zima i góry zobowiązują 😉 . Trasa biegowa w Szczyrku zielona, śnieg jest tylko...

Continue reading...