Lipiec 2014 archive

Nauka przez zabawę w Centrum Nauki Kopernik

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Tryb: chłodzenie

Lato w Polsce nas rozpieszcza, dlatego po upalnym weekendzie odwiedziliśmy Arkadię, by schłodzić się w kinie.

Po projekcji ciekawego filmu „Jak wytresować smoka?”2, Szymon przetestował też działanie fontann.

fontanny

fontanny2

Reorganizacja

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Atak rdzy na Włoskich drogach

Że jest rdza na kielichu amortyzatora (od strony pasażera) dowiedziałem się tuż przed wyjazdem. Jako że nie było już na nic czasu, a i nie wyglądało to dramatycznie, zapomniałem. We Włoszech (ok 1800km później) sprawdzałem olej w aucie. To co zobaczyłem przeraziło. Włoskie drogi „sprzątnęły” rdzę i ukazały zniszczenia. W marcu 2012 auto miało zdejmowane amortyzatory i tego nie było. Przez ten czas przeszło dwa przeglądy rejestracyjne… Czepiali się świateł, drobnych luzów w układzie zawieszenia, nierównomiernie działającego ręcznego, ale kogo obchodzi rdza w takim miejscu. Najwyżej koło się urwie, ale widać to nic groźnego…

Pierwszy pomysł – gdzies w Rzymie to zreperuje. Tylko co z nami, na kempingu nie ma warsztatu, na plaży tez nie, a do Rzymu ponad 30km. Dojechaliśmy do Rzymu, byliśmy w Neapolu, sprawdziłem postępy prac rdzy (na szczęście nie odkryłem niczego nowego). Zostało tylko 2000km do domu, postanowiłem jechać tak jak jest. Decyzję było o tyle łatwiej podjąć że powrót był z dodatkową trzecią osią 🙂
Powrót do domu bez problemu.
W Warszawie od razu umówiłem się ze specjalistą na robotę. Auto zostawione, szybko naprawione. Dodatkowo spaw zabezpieczony przed nową rdzą, a auto umyte z wakacyjnej powłoki brudu.

Teraz auto czeka jeszcze walka z rdzą w prawym tylnym błotniku – ok 700zł

Nocne lęki i świetlny miecz

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Pierwsze podsumowanie

Tak na szybko:
4900? przejechanych kilometrów z czego większość z ogonem,
2300 ? ilość zrobionych zdjęć,
517 ? najdłuższy odcinek przejechany z przyczepą (km),
100 – tyle euro znaleźliśmy w Austrii.
60 – ponad tyle godzin spędziłem za kierownicą,
60 – najdroższa obiadokolacja we włoskiej restauracji (euro)
50 – nakręconych filmów,
34? najwyższa temp powietrza odnotowana na wyjeździe (w cieniu)
20? tyle dni byliśmy na wakacjach,
15? ilość kilometrów przepłynięta tramwajem po Wenecji,
8,9 ? średnie spalanie ON na 100k naszego zestawu,
4? ilość odwiedzonych krajów (Czechy, Austria, Włochy, San Marino)
7? na tylu kempingach byliśmy,
3- godziny spędziliśmy w korkach na drogach (większość w okolicach Wiednia)
1? odwiedzony wulkan.

PS

Zakładany budżet wakacji NIE przekroczony, ba nawet coś nam zostało :)

legion

Koniec

Obudziło nas koszenie traw o 8:00, zanim się zebraliśmy i wyjechaliśmy była 11. do 12 jedliśmy śniadanie w pobliskiej Billi. Potem miało być 400 spokojnych kilometrów i dom. Niestety najpierw telefony z pracy (taty), potem korki w Częstochowie, a na koniec pomylony zjazd w Wiskitkach i extra 44km. Przed 19:00 jesteśmy w domu.

end

Nakupni zona – jak co rok

Rano było upalnie, wiec zamiast zwiedzania było moczenie się w wodzie. Dopiero po 13 wyruszyliśmy na podbój sklepów. Klasycznie byliśmy w Avinion i Karolinie. Coś tam kupiliśmy, ale niestety czeka nas tu wyprawa na zakupy we wrześniu. :/

woda

Ostrawa

Może nie łatwo i szybko, ale bez korka w Wiedniu. Z buchticzkami śliwkowymi i miejscowym piwem.

Witamy w Czechach.

PS

Już we wtorek po południu będziemy w warszawie, niestety wakacje dobiegają końca.

ostrawa

Przejazd przez Alpy

Miało być strasznie, ciężko i powoli, a było bardzo łatwo. Dopiero ostatnie 12km ostatniego podjazdu przed Graz dało nam się we znaki. Na kempingu był basen, ale woda zimna w porównaniu do tej we Włoszech.