Lipiec 2014

Atak rdzy na Włoskich drogach

Że jest rdza na kielichu amortyzatora (od strony pasażera) dowiedziałem się tuż przed wyjazdem. Jako że nie było już na nic czasu, a i nie wyglądało to dramatycznie, zapomniałem. We Włoszech (ok 1800km później) sprawdzałem olej w aucie. To co zobaczyłem przeraziło. Włoskie...

Continue reading...

Pierwsze podsumowanie

Tak na szybko: 4900? przejechanych kilometrów z czego większość z ogonem, 2300 ? ilość zrobionych zdjęć, 517 ? najdłuższy odcinek przejechany z przyczepą (km), 100 – tyle euro znaleźliśmy w Austrii. 60 – ponad tyle godzin spędziłem za kierownicą, 60 – najdroższa obiadokolacja...

Continue reading...

Koniec

Obudziło nas koszenie traw o 8:00, zanim się zebraliśmy i wyjechaliśmy była 11. do 12 jedliśmy śniadanie w pobliskiej Billi. Potem miało być 400 spokojnych kilometrów i dom. Niestety najpierw telefony z pracy (taty), potem korki w Częstochowie, a na koniec pomylony zjazd...

Continue reading...

Ostrawa

Może nie łatwo i szybko, ale bez korka w Wiedniu. Z buchticzkami śliwkowymi i miejscowym piwem. Witamy w Czechach. PS Już we wtorek po południu będziemy w warszawie, niestety wakacje dobiegają końca.

Continue reading...

Plażing 6h

Kolejny na tych wakacjach dzień plażowania. Woda, piasek, woda i tak 6h minęło. Dobrze że jest gdzie zjeść na plaży. Potem tradycyjny powrót przez miasto na „bazarówę” I jeszcze wieczorna dyskoteka przed snem I jak zwykle o 0:00 można iść spać…    ...

Continue reading...