Listopad 2009 archive

Listopad

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Jem chlebek

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Karkonosze – fotorelacja

Kolejne wspólne wakacje – Jelenia Góra 7-14.11.2009
Dystans : ponad 1500km autem
Trasa: Warszawa – Katowice – Opole – Wrocław – Jelenia góra – Wrocław – Opole – Katowice – Warszawa


Dzień 1-Warszawa – Jelenia Góra przejechaliśmy w 7h 20min + 30min na postoje. Droga pusta tylko trochę mgieł i deszczu. Syn bardzo grzeczny. Wieczorem poszliśmy na pizze.

Dzień 2– Niedziela należała do naszego auta. Byliśmy w Kowarach (park miniatur) i Karpaczu (wang), wieczorem był basen 🙂 .

Dzień 3 – Dziś to nas wozili. Byliśmy w Czechach – Harrachov i Liberec. Niestety pogody brak 🙁 Jutro dzień bez auta jak się da.

Dzień 4 – Dziś byliśmy w zamku Czocha i zwiedzaliśmy stare miasto w Jeleniej Gorze. Po południu był basen. Jak zwykle padamy pod wieczór.

Dzień 5 – Dziś byliśmy nad zalewem Pilchowickim i w wieży rycerskiej w Siedlęcinie, wieczorem jak zawsze był basen.

Dzień 6 – Dziś byliśmy w Jakuszycach, ech ile się tam zimą wybiegało a dziś… śniegu trochę było, ale asfalt też był więc wózek dobrze się do Orlego pchało 🙂
Na miejscu szybki obiadek, Szymonowi strasznie spodobał się kominek. Potem były drobne czeskie zakupy i … pierwsza jazda Syna w roli kierowcy Scenica – skubany chciał jakąś wiatę staranować.
Teraz śpi jak zabity 😛

Dzień 7 – Tia dziś był dzień kupy 😛
Pierwsza była z tych co jej nic nie zatrzyma (pielucha, bodziak, rajstopy, spodnie, nosidełko, ojca kurtka) – serwis syna odbył się na szczycie góry w zamku Bolczów.
Druga była auto-domowa 🙂
Trzecia typowo łóżkowa
No i na koniec dnia … basenowa 😀
Jutro już koniec wyjazdu bu bu bu a może uff 😀

Dzień 8 – Niestety to już koniec wyjazdu, 7 godz za kółkiem i znowu jesteśmy w warszawie.
Wydaliśmy prawie 2000zł, przejechaliśmy ok 1600km, spaliliśmy 120 litrów ON


Foto:

Kontynuuj czytanie

Na mokro

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.

Powrót do domu

Niestety to już koniec wyjazdu, 7 godz za kółkiem i znowu jesteśmy w warszawie.
W najbliższych dniach napiszemy jakieś podsumowanie.

Kupa trzynastego

Tia dziś był dzień kupy 😛
Pierwsza była z tych co jej nic nie zatrzyma (pielucha, bodziak, rajstopy, spodnie, nosidełko, ojca kurtka) – serwis syna odbył się na szczycie góry w zamku Bolczów.

Druga była auto-domowa 🙂
Trzecia typowo łóżkowa
No i na koniec dnia … basenowa 😀

Jutro już koniec wyjazdu bu bu bu a może uff 😀

bolczow

Wspomnień czar

Dziś byliśmy w Jakuszycach, ech ile się tam zimą wybiegało a dziś… śniegu trochę było, ale asfalt też był więc wózek dobrze się do Orlego pchało 🙂

Na miejscu szybki obiadek, Szymonowi strasznie spodobał się kominek. Potem były drobne czeskie zakupy i … pierwsza jazda Syna w roli kierowcy Scenica – skubany chciał jakąś wiatę staranować.
Teraz śpi jak zabity 😛

PS
Nawet słonecznie dziś było

jakuszyce

Zapora i wieża

Dziś byliśmy nad zalewem Pilchowickim i w wieży rycerskiej w Siedlęcinie, wieczorem jak zawsze był basen.

zapora

Zamek Czocha

Zamek Czocha

Dziś byliśmy w zamku Czocha i zwiedzaliśmy stare miasto w Jeleniej Gorze. Po południu był basen. Jak zwykle padamy pod wieczór.

czocha

Płacz małej Kluchy

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Proszę . Nie masz konta? Dołącz do nas.