Styczeń 2009

Podsumowanie

Wróciliśmy wczoraj, pora więc na krótkie i szybkie podsumowanie wyjazdu. Biegaliśmy na nartach przez około 18 godzin i łącznie zrobiliśmy 111km. Nie jest to mało jak na koniec szóstego miesiąca wspólnego życia Mamy i Szymka. Cały wyjazd kosztował nas wraz z pokutą trochę...

Continue reading...

Ciężki powrót

Niestety wszystko, co dobre, szybko się kończy. Trzeba wracać. Jako że wybraliśmy powrót w sobotę, to nie musieliśmy się jakoś strasznie spieszyć. Pogoda piękna, tylko zimno, bo jedynie -13C! No ale decyzja podjęta – wracamy. Wyjechaliśmy po 10.30 i jeszcze do Jakuszyc (4km)...

Continue reading...

Pokuta

Wstawanie staje się dla nas z dnia na dzień coraz cięższe. No ale jakoś po 9.00 się udało, a Kret w ramach bycia dobrym mężem pojechał autem do piekarni po świeże pieczywo. Przy okazji spotkał pana od kempingu i uiścił dopłatę za domek....

Continue reading...

Nowy Rok w Czechach

Strzelało, waliło itp. zarówno sporo przed północą, jak i długo po niej. Cóż, niektórzy ludzie lubią puszczać kasę z dymem… My wstaliśmy w Nowym Roku o 10.00, ale mimo wszystko dziwnie sprawnie udało nam się już po 11.00 być w aucie. Dziś zaufaliśmy...

Continue reading...