Category: Biegi

IV Bieg Niepodległości – Nieporęt

Za namową kolegi z Technikum zapisaliśmy do tego lokalnego biegu. Mimo obaw czy 11.11 będzie łatwo dojechać na miejscu meldujemy się ze sporym zapasem. Pierwsze co dziwi to lokalizacja miasteczka – przed kościołem. Drugie – długość biegu, miało być 5km wyszło ok 5700m. Jako że pobiegłem mocniej ostatni kilometr (z pięciu) miałem extra 700m padnięcia 😉 Po biegu udajemy się na „ognisko” ile tam było jedzenia…

PS Szymon to zawsze wie z kim się „bratać” dzięki temu stał się posiadaczem wielkiej rampy do fingerboard (mini deskorolki na palce).

Bielański marsz NW „W Drodze Ku Wolności”

Tym razem wzięłam udział w wyścigu po dwutygodniowej infekcji i równie długiej kontuzji. Niećwiczone regularnie biodra dają o sobie znać, zwłaszcza po dłuższym biegu. Moja kategoria wiekowa była w tym roku wyjątkowo rozpięta – 30-45lat. Oczywiście podium zajęły zawodniczki ledwo co 30+ 😉 Znam je wszystkie z wtorkowych treningów. Mają przeszłość biegową, ciągle pływają,ćwiczą i trenują – taka z nich raczej wysportowana młodzież.

Byłam w swojej kategorii siódma. Do sukcesów zaliczam: niewywalenie się na trasie – niektórzy zaliczali dziwne upadki – oraz nieotrzymanie żółtej kartki. Szłam zgodnie z zasadami fairplay, raz nawet zostałam pochwalona za wzorcowy chód 🙂 A to na tym etapie najważniejsze. Oczywiście jak się zachowuje wzorcową technikę, nie zawsze da się zachować równie dobre tempo. Zwłaszcza jeśli widzi się tylu cyborgów dookoła, z dużo lepszymi warunkami naturalnymi do uprawiania nordicu – długimi rękami i nogami. Im przychodzi bez trudu to, co ja muszę wypocić i co muszę nadrobić za pomocą odpowiedniej techniki 😉

Dostałam też w pakiecie dodatkową porcję pokory. To, że na treningach często jestem w czołówce, nie oznacza, że nagle zacznę wygrywać. To, że jest się coraz lepszym, nie znaczy, że nie znajdą się dużo lepsi ode mnie. Może za kilka lat moja wytrwałość zostanie nagrodzona jakimś wyższym miejscem. Teraz widać to jeszcze nie to miejsce, nie ten czas.

Kolejny bieg za nami

Tym razem towarzysko, 8,5km po Kampinosie.

Dziki biegają

Tym razem 5km i NW.

Uzyskałam czas

12 Onkobieg

Pierwszy bieg masowy za nami. Jeszcze 20min przed startem lało się wiadrami z nieba. Mimo to ponad 2000 osób stawiło się na starcie. Limit czasu 60min (zamknięcie trasy) – mi wyszło 67min i prawie 11km a żonie 9,5km w 65min. Dodatkowo przebadaliśmy nasze zmiany skórne – wszystko jest z nami OK

PS łącznie uczestnicy przebiegli dystans na kwotę 115000zł